czwartek, 6 lutego 2014

Zaplecze

Otoczenie dworca w Katowicach można uznać za takie zaplecze dla centrum. Trochę surowe, ale praktyczne. Teren kolejowy odgrodzony płotem, tłuczeń zamiast błota, płytki i beton. To wszystko jest bardzo estetyczne. W takich miejscach nie ma potrzeby sadzenia drzew, kwiatów. Takie miejsca mają być proste, bo chodzą tamtędy właściwie tylko stali bywalcy. Turysta, któremu należy zapewnić inne atrakcje dla oczu, pójdzie bowiem głównym traktem.

Cenię sobie bardziej taką prostotę od fajerwerków, jakie są przy Galerii Katowickiej. Zawsze wolałem modernizm, funkcjonalizm od secesji. Smuci kilka szczegółów. Budynek Urzędu Miasta (ul. Młyńska 4) jest ładny, czysty i prosty, jak przystało na siedzibę władzy. Zaprojektowany w 1929 roku przez Lucjana Sikorskiego, Tadeusza Łobosa i Leona Dietz d'Arma, a wybudowany w 1930 roku budynek został dosłownie wpasowany w ulicę Młyńską. Jego fasada ma charakterystyczna krzywiznę, a całość powstała zgodnie z myślą modernizmu.

Po jego prawej stronie jest zaplecze głównego budynku Poczty Polskiej. Poczta postanowiła zareklamować mi i innym przechodniom swoje uslugi, wieszając wielki baner. Z usług Pocztexu jestem zadowolony. Z reklamy nie.
Poza tym - czy 30 second to mars to tak słaby zespół, że trzeba go reklamować w okolicach dworca?

A panom pracującym przy dworcu albo zabrakło sił, żeby wyrzucić śmieci swoje, albo ich już dawno nie było, że ktoś zdążył im naśmiecić za płotem.

Zastanawiam się, co by się stało, gdybym chciał zbojkotowac wszystkie firmy, które tak agresywnie reklamują się w przestrzeni miejskiej.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz