sobota, 8 lutego 2014

Bryła, fasada, infrastruktura.

Bryła, fasada, infrastruktura w otoczeniu dworca w Katowicach. Chociaż trudno jest nazwać go dworcem, bo bliżej mu do aneksu dworcowego umieszczonego na tyłach galerii handlowej, to nie jest zły. Ok, są dworce w kraju, które stawiane są z większym rozmachem. Są takie, których projektanci mieli większe pole do popisu, bo większy teren, bo obok nie miało być galerii. Są takie dworce, a mimo to większość jest architektonicznymi potworkami. Takie makabryły, które wyrosły z tego, co zakorzenione w naszym narodzie. Z tego, co określić można kilkoma słowami: polskość, zakompleksienie i zadufanie.
Z tego zakompleksienia i zadufania wyrósł również ten katowicki. Zastąpił zaniedbany, brudny, śmierdzący dworzec, który jednak był jednym z ważniejszych przedstawicieli brutalizmu w Polsce. Mówi się, że to dlatego, że był szary, a ludzie mają dosyć szarości po latach PRL-u. To też może być wytłumaczenie, ale znam lepsze. To takie normalne zostawić coś samemu sobie, używać, wymagać, ale nie kiwnąć palcem, a potem wymienić. PRL przecież skończył się 25 lat temu. 


2 komentarze:

  1. ale wiesz, katowicki dworzec ma taki plus, że jakoś swoją funkcję spełnia i lokację ma spoko - poznański jest tylko przybudówką do galerii handlowej, na dodatek oddaloną od połowy peronów i wszystkich przystanków tramwajowych, jakimi dojeżdża się na dworzec. więc mimo tego, że naszego starego jeszcze nie zburzono, chyba mamy trochę gorzej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, dlatego stwierdzam, że jest. Mogło być gorzej. Są dworce, które gorzej spelniają zadanie, jakie wobec nich postawiono.

      Usuń