czwartek, 2 stycznia 2014

terroryzm

Ponownie o tym, jak łatwo jest zniszczyć unikalny styl i przykryć go jakimś pastelowym kolorkiem, który za jakiś czas i tak zniknie pod reklamą t-mobile czy innego czegoś.

Link do przykładu: OBRAZOWY TERRORYZM

Powie ktoś, że po latach szarości i betonu ludziom brakuje kolorów, ale dziś widziałem kolorowe zdjęcia z warszawy. Jedno z początków lat 90., a drugie z lat 80. Fakt, budynki były szare, ale bylo widać kwiaty w okanach, drzewa przy chodnikach i kolory samochodów. Było widać, bo żadne pastelowe bloki czy oczojebne reklamy nie odwracały uwagi.

Obłożenie czegoś styropianem i pomalowanie na różowo jest pójsciem po linii najmniejszego oporu (dla budżetu). Stosunkowo tanio i szybko można dodać "kolorytu" do przestrzeni, zamiast popracować nad wyglądem ulic, parków, czy chociaż zabronić stosowania reklam wielkoformatowych (a tak się da).

Teoretycznie można jeszcze więcej. Nie wiem, czy na kogoś działa reklama płytek, gdy akurat stoi w korku.


2 komentarze:

  1. nowa etykietka jest osom (nie pszczołom)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystko prawda, co piszesz. We środę lecę zanieść filmy i nie kupuję żadnej książki dopóki nie ogarnę wszystkich pozycji jakie czekają na półkach. Co jak co, ale w kupowaniu jestem dobra...

    OdpowiedzUsuń