piątek, 5 kwietnia 2013

surowość.



Zrobiłem sobie maraton z Kieślowskim. Co prawda obejrzałem tylko Dekalog i od końca, ale to nic. Uspokaja mnie ten surowy obraz miast, jaki jest pokazany w jego filmach. Surowy obraz miast, ludzi, ludzkich żyć, ich emocji. 
A ta pani na pierwszym zdjęciu to Adrianna Biedrzyńska, która swoją kreacją mnie kupiła. Nie wiem dlaczego dziś gra zwykle jakieś zołzowate żony wzorowych mężów-polaków. 

1 komentarz:

  1. tak, dekalog uspokaja. najbardziej kocham szóstkę, co za szapołowska, co za niesamowita relacja. i "ja już pani nie podglądam". dla mnie to film o mijaniu. za to trzy kolory bawią i zmuszają do płaczu. średnie zdanie mam natomiast do podwójnego życia weroniki, mimo że muzyka preisnera niemal robi ten film.przejście podziemne obejrzyj albo przypadek. też dobre.

    (robię się egzaltowana jak mówię o kieślowskim, bo on ma w sobie trochę takiego kiczu, ale to nic)

    OdpowiedzUsuń