czwartek, 28 czerwca 2012

Porządek.

Było już, ale wrzucam jeszcze raz. Bardziej mi pasuje po całości.

Z wywołania i skanowania wrócił slajd, który swoje początki w Kievie miał jakoś w połowie marca tego roku. Wołaliśmy w Rossmannie za 6,50 (tak, 6,50 za wołanie slajdu w Rossmannie, bro!). Skanował Tomek, który skanuje od niedawna, ale całkiem dobrze i tanio. Jego cennik jest pod TYM linkiem. 

Zdjęcia z zamierzchłych czasów, gdy była jeszcze wiosna (piszę to w przeddzień astronomicznego lata) i gdy nawet chciało się z tej okazji wyjść na spacer z aparatem. 

Kiev 88
Wega 90/2.8
Kodak Ektachrome 100











Brak komentarzy:

Prześlij komentarz