środa, 30 maja 2012

moja pani.

Jedziemy pociągiem, wracamy z Krakowa. Skóry z siebie nie zdejmiemy, chociaż parzy nas powietrze. Parzy nas żar zbliżający się ku filtrowi, parzy nas whisky, bo w gardłach sucho. Zawsze lubiliśmy pociągi. Zawsze lubiliśmy podróżować. Nikt nie przypuszczał, że to właśnie one będą łącznikiem naszych egzystencji. Lepszym niż telefon czy internet. 

Pani Eta. 
Revue ML
Helios 44M-4
VX 200






1 komentarz:

  1. chciałabym mieć swoją panią, której (obiektywem) nie odstępowałabym na krok.

    czekam na więcej waszych historii

    OdpowiedzUsuń