czwartek, 26 kwietnia 2012

podróże.

Zgapiłem ten pomysł od kogoś, ale to nic. Jakby papierowe wersje mi gdzieś wcięło, to mam na pamiątkę tutaj. Hmm. Kilku brakuje. Pewnie posłużyły za notatniki, stabilizatory stołów, albo zwyczajnie się zgubiły.  Dwa bilety zostały pocięte z przeznaczeniem na przypinki. Zostało kilka biletów z tych krótkich podróży typu: Ciasna-Tarnowskie Góry, Ciasna - Katowice, Tarnowskie Góry - Miasteczko Śląskie. 
Tak, dokładnie dwa lata. Tylko wtedy był poniedziałek, a Katowice wyglądały troszkę inaczej. 















6 komentarzy:

  1. lubię bilety.
    byłeś tak blisko i się nie spotkalismy ;[

    OdpowiedzUsuń
  2. też mam takie bilety, kolekcje, no. wspomnienia sa

    OdpowiedzUsuń
  3. ile już tego.
    (nie wyrzucaj, pójdą do mojego piszącego się tomiszcza)


    i nigdy nie zrozumiem dlaczego kiedy jechaliśmy pierwszy raz na offa, to ten pan na wypisał bilety z sowczyc. miało być taniej, a wyszło drożej i tak. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. ja tak trzymałam bilety z autobusów, ale one są tego papieru, co paragony, to i szybo się cała treść z nich starła ;)

    OdpowiedzUsuń