sobota, 3 marca 2012

miasto na S.

Najlepsze na świecie miasto na literkę S., czyli Sopot. Wiało strasznie, a ja chciałem szybko skończyć negatyw, żeby mieć zdjęcia z miasta Ł.
Ten wiatr chyba był dobry, bo przyniósł wiosnę. Przynajmniej ja sobie tak wmawiam. Zasponsorowałem sobie dziś małą trzęsawkę, bo ubrałem się jak na wiosnę, a rano było -6. 

Nikon F601
50/1.8D
Kodak Pro 100





6 komentarzy:

  1. za trzy tygodnie też sobie takie wrzucę na blogaska. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Twoją zasadą jest kadrowanie tylko podczas fotografowania?

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. ach, muszę się teraz wybrać jakoś do Sopotu, dawno mnie tam nie było.

    OdpowiedzUsuń
  5. chciałabym być jak jeden z tych ptaków.

    OdpowiedzUsuń