wtorek, 14 lutego 2012

mercedes

Pracując nad wyglądem portfolio (dostępne pod adresem rafalputtkammer.com - jeszcze przed zmianą) natknąłem się na to zdjęcie. Miałem je kiedyś tu wrzucić, ale ostatecznie nie zrobiłem tego. Dlaczego, nie wiem. Lubię jednak je bardzo. Mercedes mega, światło słabe. Deszczyk i wiatr. 
Fotografia ślubna jest tak naprawdę strasznie męcząca. Jak długo można patrzeć na szczęście ludzi, gdy samemu się nie ma prawie nic?

Nikon D90
Tamron 17-50/2.8



8 komentarzy:

  1. masz przyjaciół, nie zapominaj o tym. miłość jest ulotna.mówię to ja, fotograf ślubny. yhm.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno Miłość jak kot - chodzi swoimi ścieżkami.
      Piszę "podobno" - bo nikt tego nie widział,
      jak chodzi, tylko zawsze jest w kompletnej
      dezorientacji, gdy już jest ; ))
      Chociaż... tak łatwo pomylić Miłość z zauroczeniem.
      Stąd wniosek, że rzeczywiście - dobrze jest pamietać o przyjacielach! : )
      p.s.
      Czy fotograf ślubny był kiedyś proszony na fotografowanie... rozwodu?
      Słyszałem o takich uroczystościach...

      Usuń
  2. u mnie smutne było,
    że nie potrafiłem
    słuchać pewnych piosenek.

    OdpowiedzUsuń
  3. a! zapomniałem - czy Twój Tamron 2,8 17-50,
    przy pełnym otworze przysłony
    ma "zauważalną" aberrację chromatyczną?
    ("zauważalną" - czyli widoczną nie tylko przy powiększeniach do dużych formatów)

    OdpowiedzUsuń
  4. no tak, tak - wiadomo - szkło zmienne i to na długim końcu to raczej nigdy nie będzie to, co stałka... niestety - rzeczywistość finansowa czasem powoduje, że człowiek się decyduje na mydło ; )) mój Tamron (używam takiego, jak opisałeś) - niestety aberruje widocznie ; )) powodzenia!
    p.s.
    zacne fotografie z Kijeva!

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety dysponuję od kilku lat dość kiepskim body, bo D40 : ( I faktycznie z tym Tamronem nie stanowią szybkostrzelnego zestawu ; ) Dzięki za opis i uwagi! No i gratuluję Kieva-pro! : ))
    p.s. Rozmawiałem w zeszłym tygodniu z Aleks Miśkiewicz w czasie Jej wernisażu wystawy na temat Jej Pentakona six (miała go ze sobą - piękny! ; )) - i co? też przepuszcza światło... No ale dzięki jednemu z "przypadków" (o dylemacie moralnym na ten temat pisałem Ci gdzieś niżej) jedna z fotografii zyskała sławę wirtualna : )) ("digart dnia") i stanowiła też jedną z atrakcji tejże wystawy : )

    OdpowiedzUsuń
  6. Pytałem o kadrowanie, bo znam takich "ortodoksów", którzy uznają kompozycje obrazu tylko na matówce aparatu...
    Twoje fotografie - na przykład te z Sopotu chyba są z "pełnej klatki"? Stąd pytanie : ))

    OdpowiedzUsuń
  7. u mnie jest dość ciężko z kadrowaniem "poprawnym" - zwykle mam zamknięte oczy w chwili wyzwolenia migawki : )
    a! no tak - analog to "świętość"? ; )) no właśnie - sam napisałeś,
    że maskownica, że powiększalnik... pozwalam sobie na wykorzystywanie programów graficznych w takim zakresie,
    w jakim nauczyłem się obróbki obrazu podczas pracy w ciemni : ))

    z tym publikowaniem... jakoś nie moge sobie znaleźć miejsca... kiedyś pokazywałem w plfoto.com (jako tom_asz ) ale za duży tłok ; ))
    troszkę strumienia zdjęć jest tu:
    http://www.photoblog.pl/taom/ (widziałem Cię tam, o ile czasem nosisz okulary : ))
    pałętam się jak banita trochę ; ))

    OdpowiedzUsuń