wtorek, 29 listopada 2011

greatest.

Stare, dobre czasy. Kilka minut po godzinie siódmej rano. Bytów. Ekonom. Najlepsze i ulubione momenty. Cisza zupełna w szkole, cudna pogoda wiosną i jesienią. Chociaż zimą fajna ciemność. Wyglądam za okno, słyszę budzące się miasto. Słyszę swój oddech. Czuję wiatr na mej twarzy. Nie jest ciepło. Chłód otrzeźwia.  Za kilkadziesiąt minut hałas będzie też nie do zniesienia. Nie będzie czasu na podziwianie tak zwyczajnych widoków. Za kilka godzin temperatura będzie nie do zniesienia. Za kilkadziesiąt dni zostaną tylko te negatywy. 
Te widoki towarzyszyły mi 4 lata. Właśnie w czwartym roku postanowiłem je sobie zachować. Vilia i wpakowany w nią Rossmann 200 oddają bardzo dobrze ten klimat. Brudne, surowe miasto. Ostre światło i jakieś tam pragnienie wolności w tle. 



3 komentarze: