sobota, 29 października 2011

Zdjęcia z Minolciaka.

Ale nie. To nie koniec, a początek. Fotencje z super pro Minolty AF-Z, czyli zabawki z 1989 roku, którą się robi zdjęcia i nie trzeba przy tym używać mózgu. I nawet błyska lampą kiedy chce. Nie trafiony zakup okazał się czarnym koniem. Czy tam białym krukiem. Tak czy inaczej, cyrki będą, gdy będę nim focił. A będę. Już ładuję kolejny negatyw i sobotni wieczór minie pod znakiem fotografowania nagich pań. Albo jednej, albo żadnej. Chociaż może w końcu coś by się doprowadziło do końca. 
Teraz pewnie zakup szkła do f601 się mocno opóźni, a Kiev i Nikon będą smutne.

Enjoy!


środa, 26 października 2011

Jesień




Ja wiem, że jesienne zdjęcia już były. Niestety jest cały czas jesień i ja się nią zachwycam. A w dodatku to mam zamiar ją wykorzystać jeszcze. Dla zniecierpliwionych mam dobrą informację. Negatyw oddałem do skanowania dziś. O dziwo ma być zrobiony w piątek po 15. W moim labie (zamkniętym z powodu choroby właściciela) byłoby na jutro rano. To smutne. No ale oddałem i to się liczy. Teraz tylko pobożne życzenia, żeby ta minolta jednak działała. ;>