czwartek, 22 września 2011

Jesienne zwykłostki.

Zwykłostki, które miały być tylko zdjęciami testowymi aparatu. Nikon F601 + 70-200/2.8 na Rossmannie 200. Ziarno typowe dla tego filmu. Właściwie nadaje się on tylko do testowych zdjęć, albo do robienia sztuki. Takiej przez duże SZ. Udało mi się sfotografować deszcz. I oprócz deszczu to też zachód słońca i właściwie końcówkę lata, bo było wtedy jakieś marne 28 stopni na plusie.
Czas ciepłych swetrów przed nami i najlepszych zdjęć. Na pewno. Wymyśliłem coś fajnego, ale pewnie nie zrobię nigdy.
Oficjalnie ogłaszam, że słowo "zwykłostki" jest zastrzeżoną nazwą handlową, stworzoną przez Ewę Szumowską. ;>










6 komentarzy:

  1. Hihihii ;P wiem, że straszny ze mnie uparciuch...
    A rossmanny są najlepsze... CHOOOOĆ nie NAJNAJLEPSZE :P bo znalazłam coś lepszego ;>

    OdpowiedzUsuń
  2. brakowało mi takich Twoich zdjęć. a ten deszcze i odbicie w kałuży bezbłędne !

    OdpowiedzUsuń
  3. nie lubiąc jesienie zakochałam się w tych kadrach, niby nic, ot widoczek, ot roślinka, ot pstryku pstryk,
    ale klimat, ale jeżeli mi zachciało się jesieni nie lubiąc jej, to już coś

    OdpowiedzUsuń
  4. jakie wyraźne krople deszczu! i w ogóle magiczne. trzecie z prześwietleniem mmmm.

    OdpowiedzUsuń
  5. cudnie się bawisz głębią :) i świetnie uchwyciłeś deszcz. ah.. muszę wziąć zenita na spacer chyba.. póki jesień trwa

    OdpowiedzUsuń