piątek, 30 grudnia 2011

2011

Dziwny rok. Zmieniło się wszystko. Praca, perspektywy, środek transportu, aparaty, zdjęcia. Nowi znajomi, nowe doświadczenia, nowa depresja. Wielki powrót (Eta jest fajna :>) i wielkie pożegnanie (bo najwyższy był czas sprzedać samochód). Więcej wątpliwości, więcej niechęci. Przyszłość przede mną niejasna, niezbyt klarowna. Chociaż ładna, jak rozmycie w Biometarze.




sobota, 24 grudnia 2011

święta, pozdro.

W świętach lubię najbardziej światełka, namiastkę dzieciństwa i pierogi z kapustą i grzybami. Tyle. Święta już dawno przestały być magiczne za sprawą telewizji i całej fałszywej otoczki. Szkoda. Spokojnych życzę wszystkim i sobie też. Szkoda nerwów.










czwartek, 15 grudnia 2011

dżem, kakao, pomarańcze.

Szczerze mówiąc, to nie wiem co tu napisać. Byłem wczoraj na koncercie Lenny Valentino. To był pierwszy koncert w Gdańsku i niestety ostatni, bo zespół definitywnie ma się rozpaść po tej trasie. :smuteczek: Było kilka niespodzianek. Nowy perkusista, który zastąpił w trakcie próby poprzedniego (tamten źle się poczuł), radził sobie świetnie. Dane mu było mieć tylko jedną próbę przed koncertem. Oprócz całej płyty, zagrany został utwór W-21 oraz dwa covery: "Over the Ocean" zespołu Low oraz "Don't Answer Me" The Alan Parson Project. Magia, magia i niesamowity klimat podtrzymywany przez wiecznie uśmiechniętego Rojka. Szkoda, że to już prawdziwy koniec. Pierwszy raz mi się zdarzył koncert, gdy z wrażenia stałem jak wryty. Za to we mnie wzrasta pragnienie grania. Znów.


PS. Fotki obrobione z dupy strony, szczerze mówiąc później je wykadruję, obrobię na nowo i podmienię. W notce o Myslovitz pojawiła się zasmucona Natalia. Żeby było sprawiedliwie, dziś niezasmucone Karolina i Julka. :>
















niedziela, 11 grudnia 2011

Ghosts in the photograph.

Paulinka bez światła, po ciemku i bez ostrości. 
What was that for?

Pentacon Six TL

Biometar 80/2.8

Pro160 bez koloru



środa, 7 grudnia 2011

ostatnie zdjęcia z Magdą.

Tak jak obiecałem. Magda po raz któryś tam. Chyba już nie mam więcej negatywów z nią, więc ogólny smuteczek i takie tam. Chociaż mają być nowości jakieś niedługo. Magda znów się pojawi, gdy tylko ja (i pewnie ona) znajdziemy czas na jakiś wypad zdjęcioszkowy. Wrzucam takie tam duperelki, żeby nie siedziały po szufladach. :<
Pentacon Six TL
Biometar 80/2.8

Pro160





wtorek, 6 grudnia 2011

e.

Wspólne robienie zdjęć. Kolejna fajna rzecz. 
Eta.
Revue ML
Helios 44M-5 
Rossmann 200

poniedziałek, 5 grudnia 2011

Palinka!

Ależ stare zdjęcia. Wywołany i zeskanowany już dawno negatyw trafił do mnie dopiero teraz. Dobre i to. Śmieszne zdjęcia z Paulinką, gdy nie było już zupełnie wcale światła, a w dodatku mgła się pojawiała. Na tym negatywie znalazła się też Magda, która często i gęsto gości na tym blogasku. W kolejce zaś dwa następne filmy czekają na wywołanie. 
Pentacon Six TL
Biometar 80/2.8
Pro160

Bytów




wtorek, 29 listopada 2011

greatest.

Stare, dobre czasy. Kilka minut po godzinie siódmej rano. Bytów. Ekonom. Najlepsze i ulubione momenty. Cisza zupełna w szkole, cudna pogoda wiosną i jesienią. Chociaż zimą fajna ciemność. Wyglądam za okno, słyszę budzące się miasto. Słyszę swój oddech. Czuję wiatr na mej twarzy. Nie jest ciepło. Chłód otrzeźwia.  Za kilkadziesiąt minut hałas będzie też nie do zniesienia. Nie będzie czasu na podziwianie tak zwyczajnych widoków. Za kilka godzin temperatura będzie nie do zniesienia. Za kilkadziesiąt dni zostaną tylko te negatywy. 
Te widoki towarzyszyły mi 4 lata. Właśnie w czwartym roku postanowiłem je sobie zachować. Vilia i wpakowany w nią Rossmann 200 oddają bardzo dobrze ten klimat. Brudne, surowe miasto. Ostre światło i jakieś tam pragnienie wolności w tle. 



Zaległości


Zaglądam do szuflady. Szuflady nie są dobrymi miejscami na zdjęcia. Zdjęcia trzeba pokazywać. Tutaj Magda, która już bywała wcześniej na blogasku i chyba jeszcze nie wszystko z nią zostało pokazane. Dziś więc nadrabiam zaległości. Wypadałoby zeskanować zaległy negatyw, dopaść skany, których nie otrzymałem jeszcze i wywołać ostatni film. ;>

Pentacon Six TL
Biometar 80/2.8
Portra jakaś zdaje się.





wtorek, 22 listopada 2011

Wyjechałbym.


Ludzie nieustannie gdzieś wyjeżdżają. Nieustannie. Nie-usta-nnie. Nie, usta, n-nie. Całkiem mi się chce też gdzieś pojechać. Pojechać nie, wyjechać. Pojechać, to jak samochodem do sklepu, autobusem do centrum, pociągiem na uczelnię. Wyjechać można, wyjechać lepiej. Nie można po prostu pojechać. Pojechać trzeba gdzieś, w jakimś celu. Wyjechać można i bez niego, chociaż cel zawsze się znajdzie, zawsze jest ten sam.

Kiedyś, jadąc pociągiem. Już na śląsku, tuż przed Katowicami, gdy pociąg zatrzymuje się wśród fabryk. Za oknem całkiem przyjemne (dla mnie widoki), w głowie milion myśli. Milion myśli o jednej osobie.

Revue ML 
Tessar 50/2.8
Superia 400


poniedziałek, 21 listopada 2011

W drodze.

W drodze, bez wytchnienia ciągle bledną przeszłe dni. Z nadzieją w sobie. Znalazłem w szufladzie coś, co miało tu być już dawno. Już mówiłem wielu osobom, że z moich wyjazdów, patrzenia za za okno i na ludzi, powstanie kiedyś książka. W zasadzie to powstaje ona cały czas, tylko pisać się jeszcze nie zaczęła.
Będę przy Tobie aż do końca.

Revue ML
CZJ Tessar 50/2.8
Superia 400







czwartek, 17 listopada 2011

Myslo, Myslo ponad wszystko!

Myslovitz jak zawsze rozpierdoliło system! Niemal dwugodzinny koncert w gdańskim Parlamencie był mega. Obawiałem się głównie piosenek z ostatniej płyty, ale chłopaki się postarali i zagrali koncert adekwatny do mroźnej jesieni. "Wieża melancholii" na początek to strzał w dziesiątkę. Tak mi się zdaje. Niestety mimo plotek nie zagrana została piosenka "Myszy i ludzie", co przyprawiło Natalię O. o smutek i łzy. Jak widać na którymś zdjęciu. 
Osobiście chyba ogłuchłem, bo stałem przy samej scenie, po prawej. Oczywiście przy głośnikach. No. Lubimy to! 

A Jaca się uśmiechnął do mnie. Z racji, że jednak nie dało mi się przemieszczać, to Przemek Myszor jest tylko na kilku zdjęciach, a Lala pojawił się tylko dlatego, że wyszedł do jednej piosenki na scenę. :>