sobota, 26 czerwca 2010

447.

dane mi bylo obejrzeć wczoraj świetny film. "Tuż po weselu" nie jest do opowiedzenia. Trzeba to zobaczyć. Poczuć. Powiedzieć sobie samemu, że gdyby się było w sytuacji głównego bohatera, to czułoby się to samo. Chyba o to chodziło.
A w dodatku skandynawskie kino ma to coś, co nie pozwala nie uruchomić mózgu.
Pogoda nas rozpieszcza. Może i nastepny tydzień będzie dobry.
Tak. Jeszcze trochę. Jebane trochę.

filmmm


a tu jedno z ważniejszych miejsc w moim życiu. znaczy się ogród mój.
i drzewo na którym mieliśmy swój domek :) i w ogóle.

1 komentarz: