poniedziałek, 24 maja 2010

enjoy.

niesamowitą przyjemnością jest fotografowanie jedzenia.
tym bardziej, że można je zjeść chwilę później.
i w końcu nie czuć głodu.
no. smacznego.



a jak wywołam ilfordzika, to cuda będą. a na zapełnienie czekają dwie rolki superii i jedna, cudna, średnioformatowa fuji reala. będzie się działo.
chyba. i chory byłem. ale za to trzeci raz obejrzałem śniadanie u tiffany'ego :D



nigdy nie będę wiedział, że coś jest moje, dopóki tego nie wyrzucę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz